Gdy prowadzenie firmy przeradza się w pasję, zaczynamy doceniać codzienność. Rozmowa z Moniką Trochą – założycielką Coachingowe Love

By in , , , ,
93
Gdy prowadzenie firmy przeradza się w pasję, zaczynamy doceniać codzienność. Rozmowa z Moniką Trochą – założycielką Coachingowe Love

Prawo dla mam: Moniko, od jak dawna prowadzisz własny biznes i co skłoniło Cię do wyboru takiej a nie innej drogi zawodowej? Monika Trocha: Własny biznes prowadzę nieco ponad rok, a moją główną motywacją była zmiana priorytetów życiowych. Zamarzyła mi się równowaga i spokój pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym, chęć pracy z ludźmi o takich samych wartościach i poczucie, że robię coś dobrego, że to jest coś więcej niż praca. PDM: Czego najbardziej brakowało Ci w pracy na etacie? MT: W momencie, w którym pracowałam na etacie nie brakowało mi absolutnie niczego, ponieważ tamta praca była bardzo dopasowana do mojego dawnego sposobu życia. Czyli młodej dziewczyny bez zobowiązań rodzinnych. Była bardzo adekwatna do moich potrzeb w tamtym czasie i nauczyła mnie ogromnej elastyczności życiowej, co wykorzystuję teraz, z powodzeniem łącząc wychowanie dzieci z życiem zawodowym. PDM: Jednak wspomniałaś o równowadze między życiem zawodowym a prywatnym, którą osiągnęłaś wraz z założeniem własnej firmy. Praca na etacie i dzieci – rozumiem, że to nie była Twoja droga? MT: Przy pierwszym dziecku miałam w sobie jeszcze taką gotowość do powrotu na etat. Jednak zdecydowaliśmy się bardzo szybko na drugiego syna i okazało się, że organizacja życia i odnalezienie tej równowagi już nie będzie takie łatwe, jak zakładaliśmy. Podjęliśmy wspólną decyzję o zmianach, mąż zmienił pracę na taką z elastycznymi godzinami, a ja postanowiłam już podczas urlopu macierzyńskiego zrobić krok by się przekwalifikować. Oczywiście w tamtym momencie nie miałam wizji, co z tego wyjdzie i do czego dążę, wiedziałam tylko, że chcę wspierać rodziny. PDM: Na co dzień zajmujesz się coachingiem – podpowiadasz rodzicom, jak radzić sobie z trudnymi emocjami i jak je komunikować. Jesteś także mamą dwóch synów. Czerpiesz wiedzę z własnego doświadczenia? MT: Jak to mówię, łączę ze sobą dwie miłości – zawodową i prywatną. Jestem dyplomowanym coachem i pedagogiem, mam też na swoich koncie studia powiązane z pracą na etacie, czyli zarządzanie i doradztwo finansowe, co mi ogromnie ułatwia podejmowanie decyzji w swoim małym przedsiębiorstwie. Ale wracając do pytania o własne doświadczenie, to tak faktycznie jest, że dopóki nie skonfrontujemy naszej wiedzy z drepczącymi małymi stópkami, to nie staniemy się ekspertami. Moi chłopcy to doświadczenie, o jakim nawet nie marzyłam. Dzięki temu jestem w stanie zrozumieć najbardziej irracjonalne działanie rodziców. PDM: Z jakimi trudnościami najczęściej zgłaszają się do Ciebie rodzice? MT: Najczęściej są to osoby, które same doświadczyły autorytarnego sposobu wychowania, które nie chcą przekazywać takiego wzoru dalej, ale nie wiedzą, jak pogodzić „utrzymanie dyscypliny” z utrzymaniem wieloletniej relacji. Drugą grupą osób są rodzice, którzy swego czasu wpadli w pułapkę „karnych jeżyków”, czyli metody time out oraz motywacji zewnętrznej np. tablic motywacyjnych i pieczątek. Nagle okazało się, że dzieci rosną, a rodzice nie mają nad nimi kontroli, bo to, co wzbudzało kiedyś motywację, teraz jest niewystarczające. I tu rodzice obijają się o absurd tych metod, bo utracili relację, często nieświadomie pozbawili dzieci motywacji wewnętrznej i po prostu nie wiedzą, co dalej. Trzecią grupą są rodzice, którzy bardzo intensywnie pracują nad komunikacją pod swoimi dachami w celu osiągnięcia fajnych rezultatów wychowawczych opartych na relacjach. Ta ostatnia grupa rodziców ma dużą świadomość i motywację do zmian, jednak brakuje im samego pomysłu, jak to zrealizować i ja im ten pomysł daję. PDM: Czy jest tak, że często te trudności nie wynikają tylko i wyłącznie z niedojrzałości dziecka, ale także z naszej – rodziców postawy? MT: Powiedziałabym, że w 90% wychodzi to od rodziców. Z moich obserwacji wynika, że dziecko jest takim małym lustereczkiem, które ujawnia najskrytsze tajemnice rodziców. PDM: Praca, obowiązki domowe, czas spędzany z rodziną, z dziećmi – czy można to w mądry sposób pogodzić? MT: Obecnie tak, nawet kilka dni temu miałam taką myśl, że gdybym miała porządek w domu, to moje życie byłoby idealne. Cenię sobie brak pośpiechu, chwile kiedy wstajemy rano, jemy spokojnie śniadanie i decydujemy, czy do przedszkola jedziemy autem, rowerem czy hulajnogami. Mam wrażenie, że udało nam się osiągnąć równowagę, uwzględniać potrzeby domowników. Ja naprawdę dawno nie czułam presji czasu… PDM: Jak Ci się to udaje? 😉 Niektórzy mówią, że prowadzenie własnej firmy to właściwie niekończąca się praca. U Ciebie jest inaczej. MT: Ja bym powiedziała inaczej: prowadzenie własnej firmy to niekończąca się PASJA. Oczywiście, o ile zdecydujesz się na to, co lubisz i kochasz, i zadasz sobie jedno pytanie na początku: ile chcesz zarabiać? Wykluczając odpowiedź: jak najwięcej. Ustal sobie konkretną kwotę i przelicz to na liczbę konsultacji, godzin pracy w zależności od tego, w jakim systemie pracujesz, a później pozwól sobie na odpoczynek. A jak mi się to udaje? Myślę, że to nie jest kwestia „udania się”, lecz podjęcia decyzji na płaszczyźnie: co się dla Ciebie tak naprawdę najbardziej liczy? Bo jeśli dom, rodzina, to czemu spędzać 8 godzin w pracy? PDM: Jak wygląda Twój dzień? Opisz, proszę, jeden przykładowy dzień z Twojego życia. MT: Wstajemy i podejmujemy decyzję, jak dostać się do przedszkola, następnie spędzam od 2 do 3 godzin na przygotowaniach do spotkań i warsztatów. Dwa dni w tygodniu realizuję prywatne porady pedagogiczne w formie stacjonarnej i online. Raz w tygodniu prowadzę stacjonarne warsztaty „Mama wraca do pracy”, które mają na celu dać wsparcie matkom w budowaniu swojego życia zawodowego na własnych zasadach. Każdy dzień jest inny i chyba to bardzo dobrze wpływa na naszą rodzinę, brak monotonii i swoboda pojechania rowerem nad morze w dowolnej chwili. PDM: Znajdujesz w ciągu dnia czas na własne przyjemności? Takie tylko dla Ciebie? MT: Praktycznie każdego dnia, są to drobne rzeczy, które są wielkimi radościami np. spokojny spacer z psem w lesie, odwiezienie dzieci rowerem do przedszkola, kawa z koleżanką. Dbam o to, by każdego dnia mieć coś tylko dla siebie, chciałabym, aby moje dzieci wyniosły to z naszego domu – poczucie, że spokojny posiłek czy spacer są ważniejsze od korporacyjnego terminu. PDM: W ramach swojej działalności prowadzisz projekt „Mama wraca do pracy”. Czego najczęściej potrzebują młode mamy chcące wrócić na rynek pracy? MT: To może dziwne, ale najczęściej mamy potrzebują wyjścia z domu. Zbudowania przekonania o tym, że partner poradzi sobie z dzieckiem, ugotuje obiad, upierze. My kobiety narzekamy, że często nie mamy wsparcia, ale z moich obserwacji wynika, że latami dzielnie na to pracujemy, godząc się na sytuację, w której „mąż  pomaga”. Więc uwierzmy w to, że to nie jest pomoc, to jest obowiązek dwojga ludzi, którzy chcą tworzyć wspólnie dom. Dziewczyny mają wiele pomysłów na siebie, które trzymają głęboko w sobie, żyjąc w przekonaniu, że dom, rodzina nie poradzi sobie bez ich permanentnej ingerencji. Wyrzućmy ze słownika takie sformułowania: „mąż mi pomaga w domu, przy dziecku”. A Ty jemu nie pomagasz, czy on dzięki Tobie nie pracuje? Gdyby Cię nie było, nie byłby w stanie pracować. PDM: Niektóre z nas żyją w przekonaniu, że nieustannie muszą czuwać nad sprawami domowymi i związanymi z dziećmi – że to ich podstawowy obowiązek. Od czego powinnyśmy zatem zacząć, jeśli chcemy wyrwać się z tego błędnego koła? Od pracy nad sobą? MT: Zdecydowanie tak! Zadaj sobie pytanie: kto zrobi te wszystkie rzeczy, ważne sprawy, jak wylądujesz na miesiąc w szpitalu, bo potrąci Cię samochód? Weź prawdziwą odpowiedzialność za swój dom i naucz się dzielić wszystkim tak, by w trudnej sytuacji każdy z domowników potrafił sobie poradzić. Zadbaj o to i uwierz, że nie jesteś niezastąpiona. PDM: Moniko, na koniec chciałabym zapytać o Twój największy życiowy sukces. Czy jest coś, z czego najbardziej jesteś dumna? MT: Najbardziej jestem dumna z otwartej relacji z mężem, w której oboje jesteśmy  otwarci na zmiany. Oboje szanujemy swoje potrzeby i dajemy sobie przestrzeń, by żadne z nas „nie udusiło się” w związku, który planujemy kontynuować jeszcze przez co najmniej 50 lat. PDM: Dziękuję Ci za tę rozmowę i poświęcony czas 🙂   Rozmawiała Anna Hudek.    Monika Trocha – Dyplomowany coach i pedagog, pasjonatka umiejętności trenerskich. Jej działalność to przede wszystkim równowaga między pracą a domem w aspekcie czasu i sposobu pracy. Pomaga matkom w akceptacji trudnych emocji własnych i tych dziecięcych. Skupia się na modyfikacji zachowań i form przekazywania informacji o tym, co czujemy. Stworzyła autorski program szkoleniowy “Emocje z Henrykiem” dedykowany rodzicom, którzy poszukują partnerstwa w relacji z dzieckiem. Realizuje go w postaci kursów online dla rodziców. Jej klientki to ambitne mamy, którym zdradza tajemnice pracy nad inteligencją emocjonalną oraz odpornością psychiczną, mamy korzystające z kursów online, porad stacjonarnych oraz online.  Udostępnia ogrom przydatnych informacji na Grupie Pełnej Emocji, do której możecie dołączyć tu: https://www.facebook.com/groups/163908167548180/?ref=br_rs Jest szaloną mamą dwóch synów, która pierwotnie napisała właśnie dla nich bajkę o Henryczku Pełnym Emocji. Następnie postanowiła go zaprojektować i uszyć, by mieli się do czego przytulać i móc opowiadać, co czują. Tak połączyła dwie miłości – rodzicielską i zawodową, dzięki czemu wie, co to znaczy prosić o coś dziesięć razy bez efektu i aktywnie poszukiwać rozwiązań. Rozkłada wszelkie bunty i histerie na czynniki pierwsze i sprawdza, czego małemu człowiekowi brakuje, z jakiego powodu sięga po skrajne zachowania. Uczy pytać, słuchać, skreśla ze słownika „polecenia”, „nakazy”, „systemy kar i nagród”. Prowadzi również indywidualne poradnictwo pedagogiczne online i stacjonarnie. Robi to z miłości do dzieci. Drugą odnogą jej działalności jest współpraca z matkami w projekcie „Mama wraca do pracy”, który pomaga znaleźć to coś w życiu, co będzie sprawiało mamom przyjemność, dawało zarobek i było w równowadze z ich obecnymi priorytetami. Jest to cykl 12 spotkań, w grupach maksymalnie 10 osobowych, realizowany stacjonarnie. Monikę znajdziecie na stronie: www.coachingowelove.pl  Oraz na FB: https://www.facebook.com/coachingowelove/ Możecie dołączyć także do jej grupy na FB: https://www.facebook.com/groups/163908167548180/   Zajrzyj koniecznie do nas na nasz fanpage na Facebook’u. Zobacz także jak pracujemy na Instagramie. Zapisz się na newsletter, żeby być na bieżąco i otrzymywać specjalne oferty dla subskrybentów!

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *